Być żoną prawnika

Mojego męża poznałam kilka lat temu, na parapetówce organizowanej przez wspólnych przyjaciół. Od razu odnaleźliśmy wspólny język i po miesiącu byliśmy już parą. On studiował prawo ja administrację. Krótko po zakończeniu studiów wzięliśmy ślub.

Bycie żoną prawnika ma wiele swoich plusów

prawnikNa początku wszystko było jak z bajki. Oboje mieliśmy pracę, wkrótce pojawiły się dzieci. Ja pracowałam w osiedlowej administracji on jako prawnik w założonej przez siebie kancelarii prawnej, która szybko odniosła sukces na rynku, a mój mąż stał się rozpoznawalny. Pracował dla jednego ze światowych producentów samochodowych. Niestety wyższe zarobki łączyły się również z tym, że coraz rzadziej bywał w domu. W końcu zaczęliśmy z dziećmi widywać go raz w tygodniu gdyż większość czasu przebywał za granicą. Zaczęły rodzić się między nami nieporozumienia co doprowadzało do częstych kłótni. W końcu postanowiłam odejść. Dzieci były na tyle duże, że rozumiały moją sytuacje. Jednak znaleźć prawnika w Bydgoszczy, który nie byłby przyjacielem mojego mężato był naprawdę cud. Mój małżonek, ma duże poważanie w świecie prawniczym, w związku z czym żaden radca prawny w Bydgoszczy nie chciał mi pomóc. Zaczęłam szukać nawet i poza naszym województwem, lecz i tam mój mąż miał znajomości. Nie wiedziałam kompletnie co robić. Mąż powiedział, że nigdy nie da mi rozwodu boto źle wpłynie na jego karierę, a do tego jeżeli się wyprowadzę mogę zapomnieć, że będę widywała dzieci. Byłam załamana, na ratunek przyszła mi jedna pani adwokat.

Była ona byłą żoną prawnika i mówiła, że znalazła się kiedyś w podobnej sytuacji, a mianowicie gdy odeszła od męża zabrał on jej dzieci. Postanowiła więc zając się prawem i pomagać kobietom w ciężkich sytuacjach. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy, a w dodatku udało nam się wygrać sprawę, gdyż okazała się ona prawdziwą profesjonalistką. "