Kinkiety na ścianie w stylu art deco

Kilka długich lat mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu w Trójmieście. Przeprowadziliśmy się na studiach. Studia zakończyliśmy, zaręczyliśmy się, wzięliśmy ślub, a dalej mieszkaliśmy w tym miejscu. W końcu, gdy nadarzyła się nam taka okazja kupiliśmy to mieszkanie i w końcu mogłam dokonać jednej rzeczy, która za mną chodziła od lat – czyli dokonać remontu naszej sypialni.

Ściana z kinkietami art deco

kinkiet art deco na ścianęNie mogliśmy wcześniej dokonywać jakichkolwiek zmian w mieszkaniu, bo nie było ono nasze. Pewnie, skoro mieszkaliśmy tutaj już tyle lat to jakieś drobne zmiany były dozwolone, ale jednak były też pewne granice. Teraz już żadnych granic nie było. Przemalowaliśmy ściany, wymieniliśmy podłogę, zmieniliśmy łóżko. Wszystko zaczynało powoli wyglądać tak, jak tego chciałam. Była jeszcze kwestia oświetlenia, które było dla mnie bardzo ważne. Lubiłam sobie poczytać książkę wieczorami, więc stwierdziłam, że fajnie byłoby, gdyby światło było ze ściany, a z drugiej strony bardzo chciałam mieć ładnie wyglądające kinkiety. W końcu wybór padł na kinkiet art deco na ścianę – taki kinkiet znalazł mój mąż w internecie. Wiedział, że bardzo lubię styl art deco i jego wyjątkową prostotę i funkcjonalność, więc podesłał mi zdjęcie tych kinkietów. Od razu mi się spodobały. Wybraliśmy dwa, by zawiesić je w odpowiednich miejscach nad łóżkiem, a w końcu mieć w sypialni odpowiednie światło.

Montowaniem kinkietów zajął się mój mąż, bo miał on wystarczającą wiedzę z zakresu elektryki. Ja się na tym nie znałam, ale wiedziałam, że on sobie poradzi i do tego zamontuje kinkiety tak, by na pewno były prosto i odpowiednio umieszczone w miejscach, które wybrałam. Gdy już zawisły, to akurat zbliżał się ciemny wieczór, więc od razu mieliśmy okazję je wypróbować.